Terapia małżeńska, czyli nad każdą rwącą rzeką, można zbudować most

On był dla niej bardzo niedobry. Nie jak kochający mąż, tylko surowy nauczyciel, który tylko karze, nigdy nie chwali i w dodatku ma zawsze racje. Owszem pozwalał jej realizować swoje pasje, rozwijać się zawodowo, ale zawsze miał w górze brwi i uniesiony palec. Gotował pyszne obiady, robił zakupy ogarniał dzieci. Czuł, że ona się w to nie angażuje. Czuł, że ona się nie zachwyca. Zupełnie nie czuł się doceniony.

Ona go zdradzała. Nawet nie wiedziała, kiedy to się zaczęło, czy na wernisażu jej fotografii jakiś przystojny mężczyzna po prostu się nią zachwycił, czy dentysta, który zakładając jej plombę, patrzył w jej oczy… To były ułamki chwil, tak naprawdę bez znaczenia. Ale ona czuła się zobowiązana i chciała im się jakoś odwdzięczyć.  Nawet nie wie, kiedy. Była bardzo energiczna, wszędzie jej było pełno. No i kochała seks. Tak bardzo potrzebowała akceptacji.

Przyszli do psychologa w bardzo słabej kondycji. Ale chcieli się sklejać, naprawiać wybaczać. A to połowa sukcesu.

– Bo ja jestem kwoka, a te dzieci za mną, za mną. – mówił – A ona w drugą stronę. I nic ją nie interesuje, ani ja, ani dom. Je te swoje nasionka i sałatki, a mojej zupy z cukinii nie, bo za ciężka i ze śmietaną. I tylko chodzi z tym aparatem i wyjeżdża na te warsztaty, a potem zmęczona i śpi. Kiedy ona na wywiadówce w szkole była, albo kiedy uszy dzieciom oczyściła. No i ja czuję, że ona mnie nie chce i to się przekłada na łóżko, bo jak ona mnie nie chce, to ja żebym pękł to nie postawię karoserii.

Strony: 1 2

Komentarze

Opublikowany w Blog | 1 Comment »

Jedna odpowiedź do “Terapia małżeńska, czyli nad każdą rwącą rzeką, można zbudować most”

  1. Esef pisze:

    Nie nad każdą.zwlaszcza jak jedna ze stron ma podejście „ja jestem super ty jesteś wariatka,sama idź się leczyć”

Czytaj inne

Więcej artykułów z bloga

utrata miłości
Jak przeżyć utratę miłości

Leżała w pokoju gościnnym zwinięta w embrion, otulona szczelnie kocem i obłożona poduszkami. Jak w kokonie. Chociaż na zewnątrz było…

28 lipca, 2021
złość
Jak sobie radzić ze złością

Złość!!!! Usiadła na fotelu nie zdejmując płaszcza i czapki. Wyglądała na wyczerpaną. Po policzkach płynęły jej łzy, rozmazując czarny tusz…

27 lipca, 2021
mgła
Mgła

Ciągle czegoś zapominał… Miał taką ciężką głowę, jak by ktoś mu założył czapkę w upalny dzień. Czuł, że cały czas…

30 czerwca, 2021
depresja
Nic jej się nie chciało

Nic jej się nie chciało. No, nic. Zupełnie. Trochę ją to denerwowało, bo znajomi ciągle coś robili. Zapisywali się na…

24 czerwca, 2021